W miarę jak wóz się ochładzał, studiował wizytówkę Hayesa. Po jednej stronie widniał

przerobić? Czy Milla celowo się nią bawi?
przyjemnością wyobraziła sobie, jak Rhonda pieczołowicie przesadza
usadowili się owinięci szczelnie, Milla praktycznie półleżała na
- Jeżeli naprawdę chciałbym wejść, to nie.
długiego przebywania na sali operacyjnej. Pochylił się, by pocałować
wizyty u prawnika.
były wojskowy, miał z nich wszystkich najwięcej doświadczenia w tej
ale Diaz znalazł miejsce do zaparkowania. Wysiadł, przypiął sobie
- Brian? Ja doskonale rozumiem, że ty robisz sobie jaja,
Wydawał się taki twardy i nie do zdarcia, a tymczasem okazał się tak
341
- Nie mam już szesnastu lat - chyba wciąż trochę brakowało mu
czternastu lat, jako siedemnastolatek miał już pierwszy dyplom
przyszłości. Diaz nigdy się nie poddawał, czas nie grał dla niego


podatki 2020tanieakutokarynawynajem.plwyszukiwarka internetowa

– Niemożliwe. – Wstrząsnęło nią to wyznanie. – Bentz jest bezpłodny.

Olivia była zdeklarowaną pacyfistką, która tylko z najwyższym

Było to poniekąd pocieszające: on wciąż wierzył, że im się uda.

to być po prostu rolnik wracający do domu z knajpyWpatrywała się

- Z zawodowego punktu widzenia, muszę przyznać, że jesteś beznadziejnym przypadkiem. Uderzyła go w ramię. - A chcesz wiedzieć, co prywatnie o tym myślę? Uniosła brwi. - Jesteś zupełnie w porządku. - Objął ją rękami. - A może nawet więcej. Jesteś idealna. Zaśmiała się. - Boże, wystarczy już. Idealna? - Pomyślała o tym, co przeszła, o tym, co razem przeżyli. Jak dobrze ją znał! - Musisz częściej spotykać się z ludźmi. - Słuszna uwaga. Co powiesz na kolację? - Hm. Może. - Ja przygotuję. Znów się zaśmiała. - W takim razie chyba zrezygnuję. - Jesteś niedobra. - Najpierw idealna, teraz niedobra, i to wszystko w ciągu dziesięciu sekund. To rekord. - Daj spokój, chodźmy do domu. Sama możesz coś przygotować. Przewróciła oczami, a Oskar biegał wkoło nich, oplątując ich smyczą. - Nic z tego. Zjedzmy gdzieś na mieście. - Jak sobie chcesz. - Pocałował ją w usta. Czuła się bezpiecznie. Czuła się spełniona. - Zdaje się, że właśnie zmieniłam zdanie - powiedziała, a jej oczy błyszczały figlarnie. - Zostańmy w domu. Przez całą noc. - Więc czekają nas pizza i piwo. - Na początek - powiedziała i ostrożnie, by się nie potknąć, rozplatała smycz. - Potem, kto wie. Może odegramy jakąś psychodramę. Na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech. - To może być niebezpieczne, nie sądzisz? - Nie, nie sądzę - powiedziała i znów go pocałowała. Wzięła go za rękę i pociągnęła w kierunku samochodu. - Ja wiem. PODZIĘKOWANIA Chciałabym podziękować Bucky’emu Burnsedowi rzecznikowi policji w Savannah, który nadał właściwy kierunek moim wysiłkom. Okazał mi nieocenioną pomoc, odpowiadając na moje liczne pytania, i wskazał błędy, które popełniłam. Niestety na potrzeby tej książki i opisywanej historii musiałam nagiąć zasady i zmienić nieco procedury policyjne. Poza tym, tak jak zawsze, podczas pisania mogłam liczyć na wsparcie wielu innych osób, które pomogły mi zbierać informacje, zorganizować warsztat pracy, były recenzentami książki i wspierały mnie duchowo. Na szczególne podziękowania zasługują: Nancy Berland, Kelly Bush, Nancy Bush, Matthew Crose, Michael Crose, Alexis Harrington, Ian Kavanaugh, Aria Melum, Ken Melum, Ari Okano, Betty i Jack Pedersonowie, Sally Peters, Robin Rue, John Scognamiglio i Larry Sparks. Jeśli kogoś pominęłam, serdecznie przepraszam. Wszyscy jesteście wspaniali!
Musi się wysikać, ale nie chcąc wprawiać córki w zakłopotanie, postanowił poczekać do
– Ona? On? Miał na sobie dres i czapkę. Nie wiem. Mogę już iść?

Ripem dawali sobie świetnie radę.

Hayes spojrzał na podjazd – stał tam pikap z plandeką na pace i błyszczący lexus.
Nic już nie trzymało się kupy. Nic. Pogrążony w ponurych myślach szedł do białej hondy,
Srebrny kocur znieruchomiał na moment, a potem zeskoczył na betonową posadzkę,